Nadrzędne nad zbędną komunikacją i dosłownością. Bez superprodukcji jednak godnym uwagi ze względu na temat, symbolizm i grę obrazem.
Ten film dedykuje dwóm kobietom ;)
poniżej ze źródła www.ofilmie.pl
Reżyseria : Pawel Pawlikowski
Scenariusz: Pawel Pawlikowski, Michael Wynne
na podstawie książki: Helen Cross
Zdjęcia: Ryszard Lenczewski
Obsada:
Nathalie Press jako Mona
Emily Blunt jako Tamsin
Paddy Considine jako Phil
Dystrybutorzy: Best Film
Rok produkcji: 2004
Data premiery polskiej: 15 kwietnia 2005
Tytuł oryginalny: My Summer of Love
Czas trwania filmu: 86 min.
Produkcja: Wielka Brytania
Gatunek: komedia, dramat
„Lato miłości” otrzymał nagrodę BAFTA dla najlepszego brytyjskiego filmu poprzedniego roku.
Film postacie wielowymiarowo postacie, ich racje zabarwione erotycznie.Opowieść Pawlikowskiego jest odrealniona, spokojna, niemal poetycka. Duża w tym zasługa fantastycznych zdjęć polskiego operatora Ryszarda Lenczewskiego.

Yorkshire, gdzie dzieje się akcja, w oczach twórców przypomina bardziej słoneczne południe Europy niż stereotypową, zalaną deszczem Wielką Brytanię. Wyjątkowo „niebrytyjskie” wydają się ciepłe światło i kolory: róże, czerwienie, żółcie i soczysta zieleń. Wrzosowiska nie są ponure lecz sennie wakacyjne, a las przypomina czasem dżunglę. W filmie znajdziemy wiele naprawdę wyjątkowych, oryginalnych i malowniczych ujęć. Co więcej, akcja wydaje się mieć miejsce nie tylko w pewnym oderwaniu od jakiegokolwiek konkretnego miejsca ale i czasu. Powieść Helen Cross opowiada o latach osiemdziesiątych, jednak nic nie wskazuje na to, że również film dzieje się właśnie wtedy. Nie ma również żadnych oznak współczesności – nie ma komputerów ani komórek. Całości dopełnia klimatyczna muzyka zespołu Godfrapp na czele z utworem „Lovely Head” z ich debiutanckiego albumu „Felt Mountain”.

Obraz ten to także wspaniały popis młodych aktorów. Dla Natalie Press, grającej Monę, jest to debiut fabularny – debiut obwołany największym odkryciem roku. Jej bohaterka jest zabawna i nieco grubiańska, ale jednocześnie krucha. Emily Blunt wypadła równie znakomicie. Tamsin jest wyrachowana ale wrażliwa i zdaje się kryć jakąś tajemnicę. Przede wszystkim jednak obie dziewczyny są bardzo świeże i naturalne, niczym nie przypominają sztucznych, hollywoodzkich panienek (a także niektórych równie sztucznych brytyjskich ‘eksportów’). Artystycznie tym jednym filmem osiągnęły znacznie więcej niż np. Keira Knightley lub Kirsten Dunst. Bardzo ciekawą postać stworzył także Paddy Considine (Phil), który wystąpił już u Pawlikowskiego w „Last Resort“.


„Lato miłości” mimo wszystkich swych niewątpliwych zalet nie jest filmem dla szerokiej publiczności. Niektórym wyda się pewnie zwyczajnie nudne – i faktycznie jako wadę obrazu można uznać fakt, że fabuła nie ma wyznaczonego celu, nie podąża żadną konkretną ścieżką, gdyż, jak już pisałam, ważniejsi są tutaj bohaterowie i ich relacje niż wydarzenia. Polecam jednak ten obraz tym, którzy potrafią dać się ponieść obrazowi i emocjom. Nie będą zawiedzeni.